Bardzo stronnicza relacja z World Dog Show

Bardzo stronnicza relacja z World Dog Show

Zeszły tydzień był świętem światowej kynologii, w Lipsku odbyła się Wystawa Światowa poprzedzona wystawami klubowymi oraz wystawą przyznającą tytuł Zwycięzcy Niemiec. W tym samym czasie odbywały się też Mistrzostwa Europy Dog Diving, Mistrzostwa Świata Dog Dancing (FCI) oraz Mistrzostwa Niemiec Agility. My zdecydowaliśmy się pojechać pooglądać tylko zmagania pierwszej grupy w ramach światówki, więc o 2.30 w sobotę, 11. listopada wsiadłam w auto i pojechałam na węzeł Kostomłoty żeby złapać resztę ekipy, która wyruszyła o północy z Warszawy (4 osoby i 1 border collie – każde z nas miało masować jedną łapę). Pojazd zostawiłam na stacji benzynowej i, opici espresso, odjechaliśmy w kierunku Lipska zastanawiając się kiedy wzejdzie słońce. Wzeszło mniej więcej wtedy, kiedy wjeżdżaliśmy na parking pod Messą. Na szczęście miałam dość mózgu, żeby bilety kupić przez internet. Koszt takiej imprezy to 11 Euro, bilet kupowany na miejscu kosztował 12 Euro, ale nie musieliśmy stać w kolejce :D.

Obiekt, na którym odbywały się wystawy robi ogromne wrażenie, ale rozmiar i brak bezpośrednich przejść między halami znacznie utrudniały zwiedzanie, więc jako leniwe buły obeszliśmy wszystko na samym początku, zostawiliśmy Sylwię i jej  borderka przy ringu panów borderów, panią Asię przy ringu shelciaków, a sami z Adamem (hodowcą Odrusi) udaliśmy się pod najbardziej interesujące nas ringi – 71 i 72 – owczarki australijskie – suki i owczarki australijskie – psy.

Pustość hali głównej o 6.45
Pustość hali głównej o 6.45
I te hektary do ogarnięcia

Ze względu na duże ilości zgłoszeń na największych wystawach psy i suki sędziowane są osobno i spotykają się dopiero na porównaniach. Organizator podaje, że na całej wystawie spotkało się ponad 33 tysiące psów w tym 146 owczarków australijskich i to właśnie przy ich ringach spędziliśmy cały dzień. Nie jest to jednak gigantyczna stawka, a przyczyną tak niskiej frekwencji wśród aussie był ogon. Niemcy nie pozwalają na pokazywanie kopiowanych psów, więc nie było na to zgody również na światówce. Każdy NBT (natural bobtail) musiał zaprezentować certyfikat, a obsługa ringu dodatkowo sprawdzała czy numer chipu psa pokrywa się z tym na zaświadczeniu.

Sprawdzanie dokumentów i chipów

Suki sędziowała Christine Rossier ze Szwajcarii, a psy Tamas Jakkel z Węgier. Sędziowie bardzo dokładni, szczególnie pan Tamas wydaje się zachęcający jeśli chodzi o pokazanie mu Kserówek. Chociaż ewidentnie preferuje psy krótkie, potrafi trafnie ocenić długość psa posiadającego ogon, co sprawia, że został dopisany do listy sędziów, u których chciałabym ocenić moje psy.

Ocena aussie, wraz z porównaniami, trwała od 9.00 do 12.30 i zakończyła się następującymi wynikami:

BOB  Markýz Srdcove Eso (Hodová Zuzana+Linda, Czech Republic)
BOS Apple Grumpy Cat Meadowville (Vanseer Ine, Belgium)
CACIB dog, WW-17 Markýz Srdcove Eso (Hodová Zuzana+Linda, Czech Republic)
CACIB bitch, WW-17 Apple Grumpy Cat Meadowville (Vanseer Ine, Belgium)
BOB veteran, VWW-17 Don Diego Gorzowska Panorama (Szostak Janina, Poland)
bitch, VWW-17 Hearthside Happy Message (Hodová Zuzana+Linda, Czech Republic)
BOB junior, JWW-2017 Fly Over The Moon De La Noval (Textor Linda, Denmark)
dog, JWW-2017 Sekret Ausbernaston Martin (Alberghini Emanuela, Italy)
BOB puppy Skylake Quite A Handsome Man (Vanseer Ine, Belgium)
ROP brace Mystic Highlands Got A Star/Bleuroyal Crime Diva (Dangl Jacqueline, Austria)

Jeśli jesteście ciekawi co znaczą te literki z przodu zapraszam do poradnika wystawowego.

Polskim akcentem w tej stawce jest piękny BOB weteran Diego, a także niewymieniona tutaj suczka Nel, która wzięła suczą klasę szczeniąt.

Markyz, BOB, a później również BOG 1
Diego, BOB veteran
Airplane’s Nala Let Me Love You – Nel – najlepsza suczka wśród szczeniąt
Wybór BOBa

Po aussikowych zmaganiach poszliśmy na halę targową, gdzie żałowałam, że nie sprzedałam nerki przed wyjazdem, ale bieżnię dla psów już mam, więc w sumie nie było czego kupować (przynajmniej tak sobie powtarzałam), a potem udaliśmy się na poszukiwania naszych współtowarzyszek, pani Asia jak się okazało była już po shelciakach, ale Sylwia i jej Rocky byli właśnie zajęci wybiegiwaniem tytułu Junior World Winner! I okazało się, że zostajemy na finały! Wspominałam juz, że wstałam o 1.30, a oni wyjechali z Warszawy o północy? Kierowcy poszli spać w aucie, a pani Asia i Sylwia udały się pod ring honorowy żeby tam łapać stresową atmosferę. Rocky pomimo świetnej prezentacji nie poszalał na finałach, ale JWW to ogromny sukces! Finały oglądaliśmy na telebimie, bo nie dopchaliśmy się do pierwszych rzędów. Dopiero po finałach, idąc przez puste sale można było zobaczyć jak niesamowity syf zostawiają po sobie niektórzy wystawcy! Jechałam bez psów, ale zawsze mam ze sobą rolkę worków, to fascynujące, że ludzie przyjeżdżający na wystawę z psem potrafią zapomnieć o tak podstawowej rzeczy! Ratowałam więc workami kogo mogłam, ale niektórym ludziom najwyraźniej nie przeszkadza zostawienie psiej kupy za sobą, bo powrót przez niemal puste hale odbywał się slalomem!

W drodze powrotnej prowadziliśmy z Adamem na zmianę, po przyjeździe do Kostomłotów okazało się, że nikt nie połaszczył się na mój zgredowóz, więc po kawie rozjechaliśmy się w swoje strony, a o 21.00 już miziałam Kserówczaki. Cała wycieczka zajęła mi 19 godzin i mogę śmiało stwierdzić, że było super! Chociaż nie widziałam właściwie nic poza aussikami, stoiskami i dog divingiem. Następna światówka w Amsterdamie, ale za to europejska w Kielcach!

Jak dla mnie BEST IN SHOW!!

To była moja druga wystawa, na której byłam bez psów, na pierwszej byłam w Poznaniu, ale wtedy Gibson miał miesiąc, a Odry nie było nawet w planach, bo jej mama miała 3 dni. A Wy jeździcie na wystawy bez psów?

2 thoughts on “Bardzo stronnicza relacja z World Dog Show

  1. Świetne wydarzenie, po zdjęciach widać że organizacja na plus. Ja dawno nie byłam na żadnej wystawie czy zawodach, jakoś niespecjalnie mnie to interesuje, albo może po prostu w naszej okolicy mało się dzieje ;).

    1. W mojej okolicy nie dzieje się absolutnie nic, mieszkam na tak zapadłej wsi, ale jeździmy. Czasem fajnie się przejechać, polecam Euro Dog Show w przyszłym roku skoro i tak jest w Polsce 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *