Jak to jest mieszkać z psem w miejscu pracy?

Jak to jest mieszkać z psem w miejscu pracy?

No właśnie… wszystko ma swoje plusy i minusy, również mieszkanie w miejscu pracy. Na moje szczęście szefowa kocha psy, ma cztery psiaki marki chihuahua, Gibsona uwielbia do tego stopnia, że jak tylko ma gości prosi żeby Gimbusa postronnym pokazać.

PLUSY

  1. Minimalna strata czasu na dotarcie do pracy – w moim przypadku to jakieś 2 minuty, bo muszę obejść stajnię 😉
  2. Możliwość pospania chwilę dłużej, bo punkt 1. 
  3. Szansa na spacer z psem w czasie przerwy na lunch.
  4. Dostęp do hali (gdy pada nie ma chyba nic lepszego)
  5. Dostęp do bieżni 
  6. Mieszkanie za friko
  7. Wiejskie lokacje za spacery
  8. Tyyyyle błota żeby się wytarzać 😀

MINUSY

  1.  W trakcie pracy słychać każde tęskne westchnienie.
  2. W przypadku niszczycielskich narzędzi ciemności pies demoluje cudze mieszkanie.
  3. Siedząc w domu słychać każde kopnięcie i kwiknięcie w stajni (a ja mam paranoje, bo to bardzo drogie konie).
  4. Czasem trzeba rozładować konie po przyjeździe z zawodów po godzinach pracy.
  5. W przypadku psa z mutacją MDR1 trzeba pilnować żeby pies nie oddał się konsumpcji pączków w trakcie odrobaczania koni (Na szczęście Gibon kup nie tyka).
  6. Tyyyyle błota żeby się wytarzać 😀 

Wiadomo jednak, że każdy znajdzie swoje plusy i minusy, bo każdy jest inny. Ja, pracując z końmi jakieś 10 lat ( z przerwami), przywykłam do wstawania bladym świtem i posiadania bicepsów większych niż przeciętny facet. Mam też wrażenie, że kiedy pracuję w stajni i Gibsona mam o krok, jest mu łatwiej przez te 4/5 godzin do przerwy niż czasem 10 godzin cięgiem kiedy pracowałam w lecznicy.

Kuriozum na koniec – ja 😛

Mój bicek :/

4 thoughts on “Jak to jest mieszkać z psem w miejscu pracy?

  1. Jaaacie mimo możliwych minusów i tak ogromnie zazdroszczę, moje marzenie to mieszkać i pracować w takim miejscu! Tym bardziej, że od czasu psa, o wiele rzadziej jestem w stajni. A jakby nie patrzeć mój kierunek (zoofizjoterapia) największe szanse ma sprawdzić się przy koniach. Ach..:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *